| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
RSS
poniedziałek, 12 lipca 2010

Jestem z mężem w ogromnym hangarze, gdzie przeglądamy folder z modelami trumien. Wybieramy jedną dla niego. Jakiś znajomy podchodzi i mówi: - Nie mogę uwierzyć...
Ja też nie mogę uwierzyć, tym bardziej, że mąż stoi obok mnie i jeszcze mogę go przytulić. Szybko to robię. Przytulając się myślę co będę czuła, gdy trumna będzie znikała w dole... Ta myśl sieje pustkę w mojej głowie. Czuję fizyczny ból mózgu.
- Wybierzcie sami - mówię. - To przecież nie ma znaczenia...
Przytulam się jeszcze mocniej i zastanawiam się jak mocno mam Boga prosić o zmianę planów, żeby prośbę spełnił. Nie dopuszczam do siebie myśli, że nie można ożywić człowieka... Nie proszę więc. Zaraz wpadnę w panikę.

niedziela, 10 stycznia 2010

Jestem u mamy w jej mieszkaniu, gdzieś w Stanach. Mieszkanie jest w wieżowcu, na wysokim piętrze. W pokoju jest wielkie okno z pięknym widokiem. Właśnie zaczynają się akrobatyczne pokazy samolotów.

Samoloty latają zostawiając po sobie dymne esy floresy. Jeden leci prosto na nasze okno. Czekamy, aż podniesie dziób w górę i zrobi efektowny manewr, ale nic takiego nie następuje! Leci prosto na nas. Odsuwam się gwałtownie od okna, ale mama zostaje w miejscu z przerażoną miną. Widzę wszystko w zwolnionym tempie - jej minę, samolot rozbijający okno, wirujące w powietrzu kawałki szkła i...

... klocki lego, z których zbudowany był samolot.

Uff.

sobota, 27 września 2008

Nie pamiętam już wielu szczegółów...

Akcja rozegrała się w mieszkaniu mojej koleżanki. Oprócz niej i Jej Brata była jeszcze jedna dziewczyna. W pewnym momencie Brat zaczął się dusić, ale nikt nic nie robił. Tzn panikowałyśmy wszystkie nie wiedząc co się dzieje, ale Jego Siostra nie robiła nic oprócz trzymania brata za rękę, gdy już leżał na podłodze.

Spojrzałam na niego. Teraz leżał nagi! na ławie! z otwartymi oczami! Jego ciało było nieruchome i wygięte bólem. Siedziałam obok jego głowy, ktora była akurat zwrócona w moją stronę. Pomyślałam, że na bank już nie żyje. Bałam się patrzeć na niego, a co dopiero zbliżyć i sprawdzić czy oddycha. 

- Boże, wezwij karetkę albo jedźmy taksówką! - krzyczałam.

Ale Jego Siostra spojrzała na mnie tak, że pomyślałam, że ona to robi specjalnie, że chce żeby on umarł.

- Już pewnie nie żyje.. - powiedziałam cicho.

- Żyje - odpowiedziała ledwo słyszalnym szeptem.

Trochę mnie to uspokoiło, ale tylko trochę dopóki nie przypomniałam sobie jak wygląda i że ja TU jestem i nie potrzebuję żadnych zapewnień, bo widzę co się dzieje!

A potem sie obudziłam i skończyłam czytać książkę, w której umiera główna bohaterka.
A potem potem zadzwoniła Antenka i spytała czy wiem, że Bryan Adams nie żyje. Bryan na szczęście żyje.

A dzień się jeszcze nie skonczył...

środa, 16 lipca 2008

Kupiliśmy seata. Auto było nowe, prosto z salonu i kosztowało 30 tys. Był to model z dwoma kierownicami - jedna z przodu, a druga z tyłu, tak, że można było jechać w dowolnym kierunku bez zawracania.

Chyba to opatentuję...

wtorek, 24 czerwca 2008

... a Edyta Górniak zaśpiewała:

,,Chcę być taka, jak być w telewizji chcę!"

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20